Muzyka klasyczna

Bach W muzyce klasycznej najbardziej lubię okres od późnego średniowiecza po późny barok. Niekwestionowanym mistrzem tego okresu pozostaje oczywiście Jan Sebastian Bach. Zadziwiające, że spośród setek jego kompozycji do zbiorowej świadomości przebiło się jedynie kilka. Tuż za Bachem sytuują się dla mnie Heinrich Schutz oraz Dietrich Buxtehude. Z muzyki starszej cenię Josquina Desprez , Palestrinę , Praetoriusa i Lassusa. Muzyka nowsza niezbyt mi odpowiada. Wyjątkiem jest kilku kompozytorów XX-wiecznych (Britten, Satie, Glass czy Nyman).

W muzyce przedromantycznej szczególnie cenię polifonię i matematyczną wręcz precyzję kompozycji. Jestem zwolennikiem tzw. wykonań historycznych z wykorzystaniem instrumentów pochodzących "z epoki" i zagranych zgodnie z duchem epoki. Dlatego na przykład zupełnie nie podobają mi się barokowe dokonania orkiestry St. Martin in the Fields, ani (doceniając umiejętności techniczne) interpretacje Vivaldiego wygrywane przez Kenedyego.

Dodatkową atrakcją jest dla mnie porównywanie różnych wykonań tego samego utworu. Niektórzy nie wierzą, że są w stanie dostrzec różnice w różnych wykonaniach. Przygotowałem specjalny CD z kompilacją kilku wykonań fragmentów muzyki klasycznej. Przetestowałem go wśród nie wykształconych muzycznie znajomych. Okazuje się, że większość bez trudu dostrzega różnice i bez problemu znajduje najlepsze i najgorsze interpretacje.

Moi ulubieni dyrygeci to Harnoncourt , McCreesh , Hogwood. Soliści zaś to: Emma Kirkby , James Bowman i Peter Koy.

Jazz

W muzyce jazzowej najbardziej interesuje mnie to, co tak naprawdę dzieje się na jej obrzeżach. Niekiedy trudno nawet powiedzieć, czy to jeszcze jazz, czy już nie. Czego więc słucham? Przede wszystkim Jan Garbarek , Keith Jarret czasami Pat Metheny albo Możdżer.

Rock

Dead Can Dance Hm... Jak tu w kilku słowach napisać o czymś co stanowiło i ciągle stanowi istotną część mojego życia. Rock to nie tylko muzyka. Rock był dla mnie zawsze wyznacznikiem pewnej kultury, z którą mimo upływu lat, ciągle się identyfikuję. Muzyka przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku towarzyszyła mi kiedy dorastałem. W latach dziewięćdziesiątych zacząłem się niepokoić, że prawdziwy rock odchodzi do lamusa. Na szczęście początek XXI wieku przyniósł wspaniały renesans tej muzyki. Oto najważniejsze grupy w mojej osobistej historii rocka:

Uriah Heep

Black Sabbath (za całokształt) , Camel (za koncept-albumy) , Dead Can Dance (za klimat) , Deadsoul Tribe (za oryginalność w tak bardzo wyeksploatowanym gatunku) , Deep Purple ( za wszechstronność i znakomitych muzyków, którzy w solowej karierze zrobili równie wiele co w zespole) , Emerson, Lake & Palmer (za kompozycje i wykorzystanie klasyki) , Genesis (za całokształt i Philla Collinsa) , Judas Priest (za trwanie) , King Krimson (za profesjonalizm i różnorodność) , Kyuss (hm sam nie wiem za co, ale ich lubię) , Lacrimosa (za styl i monumentalizm) , Nazareth (za twórcze rozwiajnie koncepcji zespołów z pierwszej ligi) , Pain of Salvation (za odrodzenie nadzieji na dobry rock) , Pink Floyd (za całokształt) , Porcupine Tree (za wypełnienie pustej dekady dobrą muzyką) , Queens Of The Stone Age (za to, że jeszcze ktoś tak gra) , Red Hot Chili Peppers (za nowoczesność i gitary) , The Alan Parsons Project (za perfekcyjność dźwięku) , The Doors (za pierwszą płytę) , The Moody Blues (za kompozycje) , The Music (za to, że wogóle zaistnieli, mam nadzieję, że jeszcze coś nagrają) , Uriah Heep (za całokształt i za Lady in Black i za July Morning) , Wishbone Ash (za lata tworzenia na ciągle wysokim poziomie) , Yes (za całokształt i klawisze).

Jak widać w powyższym zestawieniu nie znaleźli się tacy klasycy jak Queen czy Roling Stones. Nigdy się jakoś nie mogłem przekonać do ich muzyki. A co z polskich zespołów? Przede wszystkim Perfect z lat osiemdziesiątych, oczywiście Republika i Grzegorz Ciechowski, którego kompozycje do dziś brzmią niezwykle atrakcyjnie, KSU ciągle bezkompromisowe, no i oczywiście Kult. Odkryciem ostatnich lat stało się Lao Che, a ich "Powstanie Warszawskie" uważam za najlepszy polski rockowy album koncepcyjny. Dla relaksu do dziś lubię posłuchać Mannamu. Z młodszych zespołów wyróżniłbym Riverside i happysad.

Poezja śpiewana

H.W.Auden Moim ulubionym poetą jest H.W. Auden. Lubię słuchać muzyki Benjamina Brittena skomponowanej do jego tesktów. W zamierzchłej przeszłości (1979r.) Marek Grechuta skomponował szereg Pieśni do słów Tadeusza Nowaka, wydanych na płycie wznowionej niedawno w ramach cyfrowo remasterowanych reedycji. Doskonała polska poezja w doskonałym wykonaniu. W latach osiemdziesiątych powstały dwie znakomite płyty: Kolęda nocka - Ernesta Brylla i Msza wedrującego do słów Stachury. Songi Brechta doskonale śpiewa Milva, ale bardziej lubię Wojnowską, a Kazik - choć zupełnie inny - w niczym jej nie ustępuje. Chris de Burgh w 1973 roku nagrał płytę Spanish Train. Nie będę oryginalny. Lubię Cohena. Słucham również: Świetlickiego , Czyżykiewicza , Wojciechowskiego i Nataszy Czermińskiej. Bliscy są mi również artyści znani z audycji i płyt z cyklu Gitarą i piórem.

Muzyka elektroniczna

Schulze Muzyka elektroniczna to dla mnie przede wszystkim Klaus Schulze, któremu poświęciłem specjalną stronę, na którą serdecznie zapraszam. W muzyce elektronicznej najbardziej lubię to co najtrudniej osiągnąć w innych gatunkach - grę z wykorzystaniem brzmienia. Normalnie w muzyce wykorzystuje się zmiany tempa, rytmu, wysokości dźwięków, a tylko w małym stopniu zmiany brzmienia. Klasyczne instrumenty są w tym względzie dość ograniczone. W muzyce elektronicznej, nie ma takich ograniczeń. Można tworzyć dźwięki jakie nigdy dotąd nie istniały.

Oprócz Klausa Schulze chętnie słucham: Roberta Schroedera , Tangerine Dream , Vangelisa , Biosphere , RedShift czy Syndromedę. Jak widać z powyższego zestawienia najbliższa jest mi w muzyce elektronicznej tak zwana "szkoła berlińska.

[ Klaus Schulze ]

Pop

Może to nie najlepsza definicja, ale "pop" to dla mnie muzyka, którą lubię słuchać w tle. Muzyka dostatecznie rozbudowana, żeby nie nudziła, ale jednak na tyle prosta, żeby nie wymuszała koncentracji i śledzenia wątków. Przykładowo są to: Yello , Eurythmics , Malcolm McLaren , Loreena McKennitt , Bryan Ferry , David Bowie (choć ten ostatni nagrał również wiele dobrych płyt rockowych).

Hip-Hop

Z hip-hopem mam pewien problem. Muzyka to rytm, dynamika, harmonia i melodia. W hip-hopie najczęściej występuje tylko ten pierwszy element. Pozostałe obecne są w formie szczątkowej. Z drugiej strony teksty skandowane przez raperów bywają prawdziwym głosem środowiska, z którego się wywodzą. W prawdziwym hip-hopie pociąga mnie bezkompromisowe zaangażowanie jego twórców i brak komercji.

Funkcja jaką pełni hip-hop zaangażowany (a tylko o takim mówię) jest zbliżona do roli jaką odegrał w latach osiemdziesiątych polski rock. W tym sensie hip-hop jest ważnym zjawiskiem socjologicznym określającym pokaźną grupę młodych ludzi. I dlatego właśnie warto słuchać tej muzyki, a w zasadzie ich tekstów.

Tym razem nie wymienię żadnego wykonawcy. W tym nurcie wszystko zmienia się bardzo szybko. Niestety hip-hop, jak wszystko, zaczyna się komercjalizować i traci swą dziewiczą niewinność, a przez to również moje zainteresowanie.

Metal

Rammstein Lubię posłuchać dobrego heavy metalu czy hardrocka. Przy czym przez "dobry" rozumiem przede wszystkim złożoność kompozycji i sprawność wykonania. Popisy oralne i behawioralne wokalisty mniej mnie interesują, choć rozumiem, że jest to przyjęty w tej muzyce styl. W muzyce heavy metalowej zdarzają się znakomite kompozycje, choć uczciwie trzeba przyznać, że w stosunku do ilości wydawanej w tym gatunku muzyki jest ich niewiele.

Jak chyba wszyscy słucham Metalliki, bardzo lubię Paradise Lost , Samaela i późniejsze płyty Katatonii. Bardziej monumentalne brzmienia to przede wszystkim Therion oraz Anathema i troszeczkę Nigthwish choć ten ostatni niebezpiecznie oscyluje na granicach komercji. Lubię kobiecy wokal w metalu, a tu mamy się czym pochwalić. Przede wszystkim Moonlight, a zaraz za nim Delight. Jeśli o Polakach mowa, to oczywiście nie można nie wspomnieć o TSA , CETI i chyba już całkowicie zapomnianym Mchu.

Na zupełnie oddzielne potraktowanie zasługuje Rammstein. Nie tyle ze względu na muzykę, która jest bardzo różnorodna (od kilkutematycznych kompozycji jak Mein Herz Brennt po zwykła rąbankę typu Rein Raus), ale przede wszystkim z ze względu na specyficzną, spójną i całościową wizję jaką zespół prezentuje w muzyce, videoklipach, działalności koncertowej, tekstach, okładkach do płyt i wywiadach. Zespół szokuje, prowokuje i drażni. Jedni porównują ich do błaznów, inni widzą w nich Monty Pythona muzyki. Przychylam się do opini tych ostatnich. Koncert w Katowickim Spodku w 2001 roku był jednym z najlepszych jakie widziałem.
Poza tym szanuję ich za nieuleganie presji wydawcy. Płyty wydają, gdy mają naprawdę dobrze przygotowany i przemyślany materiał.

Muzyka alternatywna, progresywna, nowo-metalowa itp.

Linkin Park W tym miejscu chciałbym napisac parę słów o zespołoach, które trudno zaszufladkować do klasycznych gatunków muzycznych. Tym bardziej, że często jedna płyta danego zespołu jest bardziej metalowa, następna gotycka, a jeszcze kolejna progresywna.

A Perfect Circle to taki całkiem udany projekcik na boku Toola. Może trochę mniej poważny, mniej mroczny, może bardziej rockowy. No a poza tym Bikini Bandits :). Toola zresztą też lubię. Muzykę, ale również teledyski. Jednym z najciekawszych i najtrudniejszych zjawisk w muzyce niezależnej jest Neurosis. Warto obejrzeć ich jedyne DVD. Agalloch to przede wszystkim znakomite i klimatyczne kompozycje. Ulver to moje wielkie zaskoczenie. Zespół odkryłem piętnaście lat po ich powstaniu. Zdumienie było tym większe, że Ulver jest niezwykle bliski temu co lubie w różnych gatunkach muzyki. Łączy ambientowe nastroje z metalowymi korzeniami i kompozycjami na granicy muzyki poważnej. Zupełnie odmiennie na tym tle prezentuje się Linkin Park. Przeciwieństwo Ulvera. Muzyka ostra, agresywna i dynamiczna i jednocześnie niezwykle pomysłowa. Jak się później okazało w dużej mierze dzięki Seriemu Tankianowi, którego solową twórczość też bardzo cenię.

Inna muzyka (industrial, dark electro, ...)

Laibach Na koniec zebrałem trochę muzyki, którą trudno mi jednoznacznie sklasyfikować. Słucham NIN. Niezbyt często, ale za to intensywnie. Trent Reznor ma w gruncie rzeczy sporo do powiedzenia, ale trzeba dużo wysiłku, żeby go wysłuchać. Teledyski NIN - mocna rzecz. Zwłaszcza te nie publikowane. Laibach to instytucja sama w sobie. Bardzo lubię ich zabawy ze sztuką. Być może to najciekawsza grupa muzyczna z byłego bloku wschodniego. Podobnie jak Rammstain cechuje ich spójna i kompletna wizja artystyczna. Na ciężki stress znakomicie działa Cubanate. Może również zastąpić filiżankę bardzo mocnej kawy. Pobudza. Einstruzende Neubauten kto słyszał ten wie. Totalnie niekomercyjna grupa o wyraźnym charakterze. Wumpscut i Massive Attack cenię głównie za brzmienia, choć Massive Attack ma również znakomite teledyski. Projekt Puscifer był dla mnie wielkim muzycznym wydarzeniem. Mam nadzieję, że będzie kontynuowany. No i na koniec Death in June - cenię muzykę, choć nie podzielam przesłania.